Na początku szczenięta i młodsze psy mogą potrzebować wychodzić co godzinę. Gdy szczeniak dorasta, możesz dodać jedną godzinę na każdy miesiąc wieku szczeniaka. Starsze psy mogą zwykle wytrzymać 4-6 godzin między wizytami na świeżym powietrzu. Dorosłe psy zazwyczaj muszą wychodzić co najmniej co 6-8 godzin. Jak długo […]
będą szybko rosły do 6-8 tygodnia życia., Po tym okresie szczenięta będą rosły jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy (czasem nawet rok lub dwa) , chociaż tempo wzrostu będzie wolniejsze. większość psów będzie powoli rosła wraz z wiekiem. Jednak, niektóre rasy psów mogą mieć drugi wzrost rozprysk około 6 miesięcy życia
Każdy człowiek tęskni za bliską mu osobą. Nie ważne, czy to okazujemy, czy też skrywamy swoje emocję i tęsknoty. Każdy ma uczucia, niezależnie od płci. Facet nie jest bezduszną istotą, która nie potrafi być wrażliwa i odczuwać emocji, tęsknić. Wielu myśli jeszcze, że my nie potrafimy okazywać zainteresowania, dawać
Pierwsze dwa do 16 tygodni życia szczeniąt są znane jako okres krytyczny, ponieważ doświadczenia szczeniaka w tym czasie kształtują dorosłego psa, którym w końcu zostanie. Jeśli szczeniak dorośnie i może rozpoznać rodziców w przyszłości, prawdopodobnie utworzyła z nimi silną więź w tym krytycznym okresie.
Tak naprawdę, na tym etapie rozwoju szczeniaczek bardziej przypomina niemowlę. Powinien więc robić kupę około 4 – 5 razy dziennie w wieku do około 8 tygodni. Później częstotliwość oddawania stolca nieco się zmniejszy. Po ukończeniu 12. tygodnia życia szczeniak robi zwykle 2 – 4 kupy na dobę, a dorosły pies załatwia się
W jakim wieku szczeniak się uspokaja? 17. Kiedy szczenięta dojrzewają i uspokajają się Szczenięta zazwyczaj osiągają dojrzałość emocjonalną i temperament dorosłego psa między dwunastym a osiemnastym miesiącem życia, chociaż mogą nadal sporadycznie wykazywać zachowania szczenięce, takie jak żucie i podgryzanie, aż do około
Do tego szczeniak nie potrafi wstrzymywać się tak długo, jak dorosły pies. Dlatego w tej fazie powinniśmy z nim wychodzić max co 2 godziny, a najlepiej co godzinę. Jak dlugo szczeniak często sika? Świeżo upieczeni opiekunowie szczeniaka mogą być zaniepokojeni tym, jak często ich nowy podopieczny się załatwia.
11 PEWNYCH znaków, że facet za tobą TĘSKNI. Kobieta i mężczyzna, Po godzinach, Psychologia. Jak być pewnym, że facet tęskni i nie może przestać myśleć o kobiecie? Oto potwierdzone znaki. Zobaczcie! 1. Zalewa cię wiadomościami o treściach, które zupełnie cię nie interesują.
PO POSIŁKACH. Większość szczeniąt je od trzech do czterech posiłków dziennie, gdy rosną i będą musiały sikać i robić kupę po każdym posiłku. W przypadku młodszych psów odczekaj około 20 minut po posiłku, aby zabrać go na noc. Im młodszy szczeniak, tym szybciej należy go zabrać po posiłku. Konserwacja i pielęgnacja.
Jak długo szczeniak powinien przebywać z matką? Szczenięta muszą zakończyć okres imprintingu i karmienia, aby były w pełni zrównoważone. Chociaż proces imprintingu można zakończyć po siedmiu tygodniach, proces karmienia piersią nie kończy się przed upływem co najmniej dziewięciu tygodni.
ljcm. 3. miesiąc życia psa jest ważnym momentem w życiu czworonoga, bo właśnie wtedy należy szczeniaka chronić przed stresem. To właśnie w tym okresie maluch jest jednocześnie ciekawy świata i odczuwa strach. Jest to również moment, kiedy zwykle pies trafia do naszego domu. 3. miesiąc życia psa – jedzonko Na rynku są dostępne karmy przemysłowe przeznaczone dla poszczególnych kategorii wiekowych, a nawet dla szczeniąt danych ras. Jeśli zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, to – o ile mamy zaufanie do producenta karmy i lekarz weterynarii opiekujący się psem nie zaleci inaczej – nie musimy nic do tego jedzenia dodawać. Warto w tym okresie zainwestować w karmy z górnej, a przynajmniej „wyższej średniej” półki. Jeśli zdecydujemy się sami przygotowywać posiłki, pamiętajmy, że rosnący organizm potrzebuje dużo białka i składników mineralnych. Szczególnie rozważnego podejścia wymagają w tej kwestii szczenięta ras olbrzymich i… miniaturowych. Trzeba pamiętać, że przesuplementowanie bywa równie groźne, jak niedostarczenie na czas jakiegoś ważnego składnika: witaminy czy minerału. Konsultacja z weterynarzem jest tu niezbędna. Na pewno nie możemy się też bawić w ustawiczną zmianę zdania: dwa dni piesek dostaje karmę jednej firmy, następne trzy dni – gotowane jedzenie, potem zaś podsuwamy mu gotową karmę, ale całkiem innego producenta. W wieku trzech miesięcy nasz pupil je cztery razy dziennie, ale już szykujemy go do zmiany i gdy owe trzy miesiące ukończy, możemy ograniczyć się do trzech posiłków. 3. miesiąc życia psa – fizjologia Trzeci miesiąc to okres kwarantanny, zatem załatwianie potrzeb fizjologicznych odbywa się w domu. To czas dla większości opiekunów trudny, wymagający cierpliwości i rozwagi. Co ambitniejsi uczą psa załatwiania się na gazety albo podkłady. Owszem, można – ale gdy się pamięta, że mamy do czynienia z młodziutkim stworzeniem, które nie bardzo może kontrolować potrzeby fizjologiczne, załatwia je bardzo często i źle znosi przymus i karcenie. Koncentrujemy się więc na chwaleniu i nagradzaniu za dobre zachowanie, a nie na polowaniu na grzeszącego pieska po to, by mu spektakularnie okazać niezadowolenie. Pamiętajmy też, że mamy większe szanse skierować malca na podkład czy gazetę z dobrym rezultatem tuż po spaniu, zabawie czy jedzeniu. Wtedy najczęściej piesek się wypróżnia i wtedy będziemy mieli szansę go pochwalić i nagrodzić za udanie się na miejsce do tych spraw wyznaczone. Tymczasowa toaleta psa powinna być stosunkowo duża – lepszy metr kwadratowy powierzchni niż położony dyskretnie w kącie niewielki tygodnik, na który piesek zwyczajnie nie będzie mógł miesiąc życia psa – wychowanie, czyli przywołanie Co za cudowny wiek: trzymiesięczne szczenię jest jeszcze tak przywiązane do myśli, że starsi i mądrzejsi od niego są idealnymi opiekunami, iż raczej nie usiłuje się oddalić bez próby nawiązania kontaktu. Co więcej, uznaje nas za ogromny autorytet, toteż wołane, zwłaszcza odpowiednio wesołym, zapowiadającym rozmaite atrakcje tonem – mało łap nie pogubi, pędząc na wezwanie. Wykorzystajmy to, nagradzając psa dodatkowo za każde tak chętne przyjście zabawą lub smakołykiem – okres buntu i tak nadejdzie, ale warto zadbać o to, by szczenię miało uwarunkowane przyjście na pierwsze wezwanie najlepiej, jak się da. Poza tym psiak tkwi w domu, gdzie liczba rozpraszających bodźców jest ograniczona. To dobry moment, by nauczyć go, jak ma na imię. I tego, że zawsze opłaca się na nie reagować. 3. miesiąc życia psa – mleczaki Zwykle dopiero około czwartego miesiąca życia zaczyna się trudny czas wymiany zębów, ale niektóre psy mogą już teraz, w trzecim miesiącu życia, zacząć ząbkowanie. Jednak nawet gdy mleczaki trzymają się jeszcze mocno, szczeniak traktuje wszystkich naokoło niczym członków swojej psiej rodziny, zatem hula i bawi się, także w rytualne gry „kto kogo zamorduje” czy „jak upolować ofiarę”. Nasze delikatne, bezwłose kończyny z reguły źle znoszą te przejawy jego zainteresowania. Chodzimy podrapani ostrymi mleczakami – stare kynologiczne wygi traktują te szlachetne blizny z pobłażaniem, a świeżo upieczeni opiekunowie przeżywają traumę. Ich pies ich gryzie. Czy nie powinna się zapalić alarmowa lampka? Chyba mamy wyjątkowo dominującego (albo agresywnego, wrednego, napastliwego – niepotrzebne skreślić) psa. Skoro już teraz gryzie i nie czuje do nas szacunku, to gdy dorośnie, zagryzie wszystkich po kolei! Bez paniki. Tak mały piesek na pewno nie myśli o dominacji czy rozwiązywaniu problemów z użyciem zębów. On za ich pomocą poznaje świat. Jak każde małe dziecko uwielbia się bawić, a psia zabawa ma wiele wspólnego z zachowaniami dorosłego osobnika – czyli malec usiłuje imitować dorosłe polowanie i walki. Szczypie ostrymi mlecznymi ząbkami bez złośliwości – tak nakazuje mu natura. Jest to tak delikatne jeszcze stworzenie, że nie możemy karcić go zbyt mocno czy okazywać mu niezadowolenia. Warto próbować – gdy piesek za mocno nas łapie – podsuwać mu zabawkę zamiast miesiąc życia psa – socjalizacja a kwarantanna Okres między siódmym a szesnastym tygodniem życia jest szalenie istotny dla psychiki psa, bo wtedy najintensywniej się on socjalizuje. Powinien poznać świat i przekonać się przy naszej pomocy, że nie jest on groźny, tylko ciekawy i przyjazny. Tymczasem właśnie wtedy z reguły tkwimy na przymusowym zwolnieniu z wuefu na świeżym powietrzu – czyli na kwarantannie poszczepiennej, która trwa, odkąd piesek do nas trafił. Niezależnie od tego, czy jest prowadzony według tzw. wczesnego czy standardowego programu szczepień, w tym miesiącu jeszcze nie może się kontaktować ze światem zewnętrznym, nie zyskał bowiem pełnej odporności. Zwłaszcza trzeba uważać na miejsca, w których mogły wcześniej przebywać inne psy i unikać bezpośrednich kontaktów z nimi. Zgodnie z zasadami profilaktyki to niezbędna ostrożność. Gorzej, jeśli spojrzymy na sprawę z behawioralnego punktu widzenia: izolacja w tym okresie jest dość szkodliwa. Znajoma opiekunka owczarka znalazła złoty środek. Zabierała malca na wyprawy w plecaku. Zapoznawał się ze światem zewnętrznym, nie był narażony na zbyt duże ryzyko zakażenia i czuł się bezpiecznie, przytulony do swojej pani. 3. miesiąc życia psa – wujkowie i ciotki Kwestia kwarantanny zawsze jest bardziej dyskusyjna, jeśli mamy już dorosłe psy w domu. Tak całkiem ich od malca nie odizolujemy, a one przecież wychodzą na dwór. Nigdy nie wiadomo, czy nie zabłądzą gdzieś, gdzie przebywał chory pies. One same są odporne – gorzej ze szczenięciem. Wielopsie rodziny radzą sobie z tym, zachowując ustalony poziom higieny. Opiekunowie wiedzą, że tak naprawdę nawet sami mogą przynieść do domu zarazki. Bardziej złożona jest kwestia psychologiczna. Kynolodzy toczą spory, w jakim stopniu można pozwolić psom wychowywać się samym. Wielu uważa, że kontakt z dorosłymi osobnikami jest dla szczeniaka nieoceniony, te przekazują mu bowiem zasady rządzące psim światem i go socjalizują. Tymczasem różnie to bywa. Wiele zależy od tego, jaki charakter ma dorosły zasiedziały domownik. Zdarzają się czworonogi, które nie lubią szczeniąt. Figle i zabawy małego pieska bywają dla dorosłego (a zwłaszcza podstarzałego) osobnika irytujące i męczące, może on zbyt ostro i za często karcić szczenię, a przez to pozbawiać je pewności siebie i uczyć niepokoju w kontaktach z innymi psami. Nie bez znaczenia jest też zazdrość o nowego przybysza, którego zachowanie jest absorbujące, także dla opiekunów. Trzymiesięczny szczeniak jest jeszcze dość niesprawny ruchowo i niezgrabny. Dołączając go do stada dorosłych psów, zwłaszcza o mocnych charakterach, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że może się stać obiektem prześladowania. W zaprzyjaźnionej rodzinie młodziutki piesek miniaturowej rasy stał się zabawką kilku polujących terierów. Sytuacja omal nie skończyła się dla niego tragicznie. Toteż jeśli łączyć psy – to z miesiąc życia psa – pielęgnacja Nowy domownik, gdy dorośnie, będzie wyglądał doskonale. Postanowienie o regularnej pielęgnacji zapadło kilka dni po przybyciu szczeniaka do domu. No ale teraz ma dopiero trzy miesiące, więc pławimy się w błogim samozadowoleniu, oczyma duszy widząc, jak to będzie miło czesać, trymować i przycinać jego sierść… kiedyś. Bo teraz to jeszcze za wcześnie. Co tu jest do czesania? Zastanawiamy się, gdy pupil należy do rasy długo- albo szorstkowłosej. Zaś jeśli chodzi o psy krótkowłose, to wydaje się nam, że Pana Boga za nogi złapaliśmy, bo przecież „psy krótkowłose są takie proste w pielęgnacji”. Nieprawdaż? A nieprawda – bo jeśli teraz nie zaczniemy przyzwyczajać malca do zabiegów pielęgnacyjnych, to później jego zachowanie spowoduje, że misterny plan wyprowadzania na spacer psa zrobionego na bóstwo nie wypali. Szczenię jest teraz w najlepszym wieku, aby się dowiedzieć, że ludzie czasem psy czeszą, czasem zaglądają im w ząbki i do uszu, a czasami przycinają pazurki. Na tym etapie będą to trwające minutę sesje czegoś pośredniego między nauką a zabawą. Ot, uczymy psa, że można chwilę postać spokojnie, wygryzając smakołyk spomiędzy palców opiekuna, gdy ten kilka razy przesuwa szczotką po jego grzbiecie. Czworonóg ma jeszcze fiu-bździu w łepetynie, więc nudzi się szybko, a my nie możemy dopuścić do tego, by potraktował to jako okazję do zabawy w łapanie szczotki, wyrywanie się i zapasy z opiekunem. Musimy być szybsi niż on – zanim zdąży wymyślić taki scenariusz, my… już skończyliśmy ćwiczenie. Za jakiś czas, także ze smakołykiem, spróbujmy delikatnie wziąć w palce psią łapkę, nigdy nie siłując się ze szczeniakiem, tylko podstępnie wykorzystując chwilę, gdy jest zajęty nagrodą. Możemy przy tym przyzwyczajać go do hasła: „łapka”, „pazurki” itp. Krótkie i sowicie nagradzane chwile manipulacji psim ciałem zaowocują w przyszłości – nasz pupil będzie spokojnie znosił zabiegi pielęgnacyjne, bo będą mu się dobrze kojarzyły. Autor: Paulina ŁukaszewskaPodziel się tym artykułem: to portalu tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.
Mitów na temat powiększania rodziny o nowego członka: psa, w przypadku rodzin z dzieckiem jest od groma. Dlatego dzisiaj rozmawiamy o nich wspólnie z Patrycją Kowalka hodującą psy rasy Jack Russel terrier pod przydomkiem Z Patrycja. Opowiedz czytelnikom o sobie i o swojej Magda, dziękuję za zaproszenie. Jestem hodowcą psów rasy Jack Russell terrier i od 10 lat prowadzę hodowlę. Jestem też ekonomistą, zaopatrzeniowcem, zapalonym zawodnikiem dogfrisbee a przede wszystkim mamą dwójki dzieci. Po samym opisie można stwierdzić, że prowadzę mocno aktywny tryb życia, nigdy się nie nudzę i często brakuje mi czasu na wszystko. Moje doświadczenie w hodowli psów i sporcie jest na tyle duże, że często udzielam rad innym odnośnie psów oraz relacji pies – dziecko. Bardzo dużo moich szczeniąt trafia właśnie do rodzin z dziećmi, dlatego też temat jest dla mnie szalenie właśnie, sama jesteś mamą, jakie wyzwania czyhają na hodowcę, który ma też dziecko? Jak radzisz sobie z połączeniem dziecko – psia porodówka? Jakie to ma zalety?Będąc matką i hodowcą najważniejsza jest ORGANIZACJA. Jestem raczej osobą spontaniczną, energiczną i bywam chaotyczna w swoich działaniach. Dlatego też planowanie, prowadzenie terminarza, zapisywanie celów i zadań bardzo ułatwia mi funkcjonowanie. Największym wyzwaniem hodowcy, a jednocześnie matki jest podzielenie uwagi pomiędzy dzieci a szczeniaki. Trzeba zaspokoić potrzeby obu “drużyn”, moje dzieci ludzkie i psie wychowują się obok siebie. Nie separuję szczeniąt od rodzinnego centrum życia, dlatego też mam kilka zasad funkcjonowania dzieci i szczeniąt. Zostały one wypracowane przez lata i u nas się to zasady?Szczenięta nigdy nie pałętają się pod nogami bez asekuracji dorosłych, a dzieci nigdy nie wchodzą do szczeniakowej porodówki same. Nie biorą też same szczeniąt na ręce, tylko w mojej lub męża asyście. Kontakty bardzo małych szczeniąt z bardzo małymi dziećmi są sporadyczne i całkowicie pod moją kontrolą. Najważniejszą zaletą prowadzenia hodowli w domu, w obecności dzieci jest uczenie ich empatii oraz zasad podstawowej opieki nad zwierzęciem. Nawet jeśli tego nie tłumaczę, nie mówię, dzieci widzą, co należy robić odchowując miot. Syn obecnie ma 9 lat i od niemowlaka w jego życiu obecne były szczenięta. Umie się z nimi obchodzić, nie brzydzi się “brudnej” strony porodu, kupek i sików. Nigdy go tego specjalnie nie uczyłam. Córka jest mała, ale ma ogromne serce do zwierząt – wprost trzęsie się na sam widok. Uczę ją delikatności, ale też stanowczości w relacjach ze szczeniakami (te potrafią być przecież krwiożerczymi pijawkami). Dzieci przede wszystkim uczą się odpowiedzialności za zwierzęta, ale też mają świadomości nakładu pracy przy wychowaniu szczeniąt i prowadzeniu hodowli. Bywa, że nie zawsze mam czas na dzieci, bo muszę zająć się szczeniakami, ale dlatego staram się je angażować w to wszystko, by choć odrobinę czasu spędzić Twoja rasa odnajduje się w relacji z dziećmi? Hodujesz psy niewielkiego rozmiaru, wiem z doświadczenia, że mniejsze zwierzaki są dla maluchów bardziej kuszące. Łatwiej takiego małego pieska podnieść, przytrzymać…To jest temat rzeka – nie sposób jest go tu wyczerpać. Niestety małe rasy często są traktowane jak przytulanki, uosabiane jako “maskotki”, pupile czy kanapowce. Mają być “miłym, niekłopotliwym, rodzinnym dodatkiem”. Hoduję teriery z krwi i kości, uparte, temperamentne i zadziorne. Owszem wiele cech jest osobniczych, ale zasadniczo to nie jest pies w 100% rodzinny. Potrafi się odgryźć – jak każdy pies. A to już nie mieści się w stereotypowym obrazie odbiorcy. Wiele dzieci i dorosłych uważa, że do każdego małego psa można podejść i go przytulić, że psy te wymagają tulenia i noszenia. Zawsze w pierwszym kontakcie w hodowli na moich dorosłych psich domownikach pokazuję jak chwytać psa, gdzie głaskać, jak podnosić (albo wręcz, że nie podnosić) i tłumaczę listę podstawowych zachowań w stosunku do psów DZIECIOM, tak, aby i dorośli słuchali. Zdarzały się dzieci ekspresywne, piskliwe, ruchliwe i wtedy staram się przyłożyć do swojej roli. Wiem, że moje słowo trafi w tym momencie bardziej i mocniej, niż słowa rodziców w domu. Do dzieci zwracam się bezpośrednio z ich poziomu. Uważam, że tylko tak dotrę do nich i moje słowa zostawią jakiś ślad. Prawdę powiedziawszy nigdy nie czekam na reakcję rodziców – dzieci zawsze rzucają się na kojec ze szczeniakami, ale w większości po moich pouczeniach, zachowują się Cię na rozmowę, bo kiedyś wspomniałaś, że edukacja rodzin z dziećmi jest bardzo ważna w kontekście psów. Wspominałaś, że włosy jeżą Ci się na głowie od oczekiwań jakie mają względem szczeniaków potencjalne Nowe Domy. Co to za oczekiwania?Przede wszystkim Magdo dziękuję Ci za Twoją edukację – mam nadzieję, że nie znika to w czeluściach internetu, a jednak trafia na odpowiedni grunt. Przeraża mnie czasem brak wiedzy (podstawowej) w kontekście relacji pies – dziecko, brak umiejętności czytania psich sygnałów (całkowicie). Ludzie zwyczajnie oczekują, że kupią “mądrą” rasę i ona wychowa się SAMA. Dlatego tłumaczę już przy pierwszym kontakcie, że Jack russell terrier są bardzo aktywne, że wymagają konsekwencji, wychowania i CZASU. Pytam wprost czy dana osoba taki czas znajdzie, bo jak nie, to ja jej swojego podopiecznego nie oddam. Bardzo dużo uwagi przykładam na ukazanie ciemnych stron rasy już przy pierwszym kontakcie. Niestety ludzie chcą mieć psy bezobsługowe, bezproblemowe, zawsze zdrowe i samouczące się. Chcą psa aktywnego, ale spokojnego do dzieci. Chcą, aby był super sportowcem z odpowiednim drivem, ale jak trzeba to, żeby pozwalał dziecku zrobić ze sobą “wszystko”. Najbardziej jednak mierzi mnie to, że niektórzy rodzice uważają, że pies będzie “dla dziecka” i to właśnie ta psia dusza nauczy je odpowiedzialności. Otóż nie. Dorośli muszą za wszystko wziąć odpowiedzialność na siebie i pokazać dziecku jak obchodzić się z psem. Jeśli sami tego nie potrafią, to muszą kogoś poprosić o najbardziej denerwuje Cię u ludzi, którzy mają dziecko i chcą od Ciebie kupić psa?To już poniekąd napisałam powyżej, ale dodam, że bardzo często ludzie kierują się myśleniem, że po prostu fajnie mieć psa i już. Widzą obrazek – rodzinka z psem i nic poza nim. Nie widzą trudów nauczenia psa czystości, chorób, psich potrzeb, które trzeba zaspokoić. Nie myślą o tym, że ten słodki szczeniak wyrośnie i dzieci się nim znudzą. Na całe moje szczęście mam bardzo mało takich chętnych na szczenięta, może przez to, że jednak na naszej stronie internetowej (hodowla Z Todrykowa) jest bardzo dużo informacji o rasie, wychowaniu staram się wrzucać artykuły o różnej tematyce związanej z moją rasą i psami ogólnie. Niemniej jednak największą bolączką moją jako hodowcy (i nie tylko mnie to dotyka) są zapytania dotyczące tylko i wyłącznie ceny za psa! Nic poza tym odbiorcy nie interesuje. To jest zwyczajnie matko. Trochę już o tym opowiedziałaś, ale podsumujmy to. Co taka rodzina powinna zrobić zanim podejmie decyzję o zakupie jakiegokolwiek zwierzęcia?Rodzina powinna usiąść i przedyskutować kto i kiedy będzie zajmować się psem. U mnie zazwyczaj otrzymują już pouczenie odnośnie obowiązków i prośbę o zastanowienie się czy będą mieli czas w swym rodzinnym grafiku na opiekę nad psem. Mają też listę spraw do załatwienia przed pojawieniem się szczeniaka w domu (zabezpieczenia, strefa tylko dla psa itp), ale też dostają pouczenia odnośnie obchodzenia się z psem w najbliższym czasie (że warto wziąć trochę wolnego w pracy itp). Mają też zaplanować co zrobią z psem podczas urlopu i czy mają odpowiednie odzienie, aby z psem wychodzić w deszcz i śnieżycę. Mają też zdecydować czy pies wchodzi do łóżka i na kanapy czy nie, kto będzie z nim aktywnie coś ćwiczyć, czy mają zaufanego mity o relacji dziecko – pies są Twoim zdaniem najbardziej szkodliwe?Dla mnie najbardziej szkodliwym mitem jest ten mówiący o tym, że psy lubią dzieci – zwyczajnie. Nie, nie wszystkie psy lubią dzieci, powinny je tolerować, ale nie muszą ich lubić. Drugi TOP durny mit to, że pies ma się bawić z dzieckiem sam z siebie. Że ma tolerować dziecięce zaczepki i nakazy, że ma być przy tym łagodny i cierpliwy. Uważam, że psom należy się szacunek taki jak dzieciom. Bez wyjątku. Jeśli pies okazuje niechęć, zdenerwowanie czy strach to należy go odseparować od źródła, a nie czekać na katastrofę w postacie ataku czy wybuchu. Pies powinien zawsze mieś swoje odosobnione miejsce, do którego może się udać w celu schronienia. A dziecko musi zostać pouczone przez dorosłego, o tym, że psu ten szacunek i odosobnienie się dziękuję Ci za pełną inspiracji rozmowę <3 ! A wszystkich czytelników zapraszam na stronę hodowli Patrycji:
Simona, bylam wczoraj na pogrzebie "cywilnym", bo bez obrządku katolickiego i w takim ukladzie zaklad pogrzebowy wyznacza mistrza ceremonii. ktory z nalezyta powaga, wspólczuciem prowadzi uroczystosc. .Poniewaz w tym momencie nie mówi sie ze zmarły odszedł do "domu ojca" gdzie wszyscy sie spotkamy byłam ciekawa jakich słow ukojenia poszuka ten prowadzacy. A on zacytowal wiersz chyba "Droga", autorstwa nie przytoczyl albo ja przeoczylam. Wiersz wydał mi sie piekny i taki kojacy. To mówila jakby osoba ta ,ktorą żegnamy i w owym wierszu poprosila o pamiec o niej, bo zawsze mówi sie o przerwanej linii życia. Nie, ja nie umarlam ja tylko jestem jakby w innej formie. To tak jakbym tylko przeszla na druga strone drogi. Ja jestem i chce byc z Wami, dlatego prosze, by imie moje w domu było wymieniane tak czesto jak żylam, aby mówiono i do mnie i o mnie. Ja jestem, pamietajcie ja tylko przeszlam na druga strone drogi i patrzcie za mną, ale sie nie smućcie. Ja z tej odleglosći drugiej strony drogi chce z Wami życ i być. Czyli kazdy moze to sobie tlumaczyc jak chce. Niemniej osoba za życia dala nam tyle darow :umiejetnosci cieszenia sie z daru życia, umiejętności kochania życia, smakowania go, umiejętnosci radzenia sobie z trudami życia i teraz jakby prosi pamietaj o mnie i pamietaj czego Cie nauczyłam, korzystaj z moich mądrości, ktore próbowalam Ci wpoic. Jesli Twoje życie będzie jakby zgodne z tym czego probowalam Cie uczyć to pamietaj, ze ja wiem, ze żyje w Tobie, twoich dzieciach czy wnukach. Ja jestem, bo ja przekazalam jak umiałam i swoje geny i swoje prawdy i obyczaje i mozesz powiedziec dzieki temu sobie, ze ja jestem tylko po drugiej stronie drogi. Zmarla to nie była mi jakas zaprzyjazniona pani tylko tesciowa mojej bliskiej kolezanki, to byłam jakby bardziej obserwatorem niz w przypadku pochówku bliskiej mi osoby i dostrzegłam wybor tego wiersza. Choc bywamy na obrzadku pochowku kogos tylko ledwo znajomego to jakby chowamy znow swoich najbliższych, których kochamy zawsze ,niezaleznie w jakiej formie istnieja- moze sa tylko po drugiej stronie drogi- ale zawsze sa z nami, bo byli i są naszą miłoscią. Sąsiadka, która zginęla w wypadku samochodowym i osierocila troje dzieci córka (21) syn (18) syn(17). W rodzinie oczywiscie zaloba. Zaraz za nia umarla jej mama a babcia mlodzieży (chyba pękło jej serce, ze stracila swoją córkę). I moze dlatego, ze prawie w jednym momencie odeszla spora czesc damskiej linii rodu ,załosc po mamie najbardziej odbila sie na najstarszej córce. Od wypadku minelo juz pewnie z 13 lat a ta dziewczyna i leczyla sie psychiatrycznie i nie ulożyła sobie życia rodzinnego (chlopcy maja swoje rodziny). W czasie jak ona sie leczyla to zapowiedzialam swoim dzieciom, a corce w szczególnosci, ze gdybym odeszla, to nie życze sobie tak glebokiej rozpaczy, po mnie aby zrujnowala ona jej życie. Wole aby mnie mniej kochala. ale szła przez życie tak jak jej życie scenariusz pisze a nie zeby moja smierc wytracila ja z jej planow, zamierzen marzen. Obserwujac życie sasiadow wydawało mi sie okropne- jej mama nigdy nie chcialaby stanąc na drodze samorozwoju swojego dziecka- a fakt przedwczesnej jej smierci poczynil az tak ogromne spustoszenia w życiu jej córki. Mysle, ze jestes dojrzala kobieta i rozpaczasz po smierci mamy- i to jest zrozumiale. Niemniej żadna matka czy malego dziecka, mlodej osoby czy dojrzałej nie chcialaby swoja smiercia jakby niszczyc życia swojego dziecka. One za życia oddałyby za nas swoje życie to czemu po śmierci mialyby chciec je pogorszyc, odbarwnic, odrealnic. Owszem jest czas żaloby po śmierci naszych mam, czas zadumy i długotrwaly czas tesknoty. Ale jest od nich przykazanie : zyj dziecko swoim życiem tak dlugo jak ono jest Ci dane i niech to życie pokazuje Ci swoje wszystkie barwy a Ty umiej z nim sobie radzic. I jesli masz swoje dzieci i swoje wnuki to swoim przykladem ucz młodszych, ze przeciwnosci losu sa do pokonywania.
1. Przywołanie, czyli komenda „do mnie” To najważniejsza komenda, którą powinien znać każdy pies, dlatego to właśnie od niej warto rozpocząć trening ze szczeniakiem. Im lepiej pupil ją opanuje i będzie reagował na nasze przywołanie, tym na więcej swobody będziemy mogli mu pozwolić podczas spaceru. To sprawi także, że pies będzie bezpieczniejszy, a my będziemy mieli pewność, że po odpięciu smyczy pupil przybiegnie na każde nasze przywołanie. Należy również pamiętać, że szczeniaki mają dużą chęć i potrzebę podążania za człowiekiem, dlatego warto to wykorzystać podczas treningu przywołania i rozpocząć naukę jak najwcześniej. Kiedy pies zaczyna dorastać i wchodzi w kolejne fazy rozwoju, staje się bardziej niezależny, więc jeśli wzmocnimy chęć przybiegania do człowieka, podążania za nim i przebywania obok niego już w wieku szczenięcym, tym lepiej i bezpieczniej dla naszego czworonoga. Istotny jest również fakt, że każdy pies, szczeniak również, ma dużą potrzebę eksplorowania terenu. Przeszukiwanie danego miejsca daje psu największą satysfakcję, kiedy odbywa się bez smyczy – to zatem kolejny powód, dla którego warto nauczyć szczeniaka komendy „do mnie”. Dzięki temu nie tylko damy mu więcej swobody, ale tym samym zaspokoimy jedną z jego potrzeb – potrzebę odkrywania. ZOBACZ, JAK NAUCZYĆ SZCZENIAKA KOMENDY „DO MNIE” 2. Podążanie za człowiekiem, czyli reagowanie na sygnał neutralny Nauczenie szczeniaka reagowania na sygnał neutralny, którym może być np. cmoknięcie, sprawi, że pies będzie zawsze za nami podążał. Jeżeli nauczymy czworonoga, że ma być blisko nas nawet wtedy, kiedy nie ma zapiętej smyczy, i reagować na nasz sygnał również w sytuacji, kiedy pojawiają się elementy rozpraszające, będziemy mieli pewność, że chodzenie na smyczy również nie sprawi mu problemu. Początkowo trening należy przeprowadzać w łatwych warunkach i powoli dodawać kolejne elementy rozpraszające, utrudniając psu zadanie. W ostatnim etapie szkolenia dopinamy pupilowi smycz. Stopniowe podnoszenie poprzeczki sprawi, że smycz stanie się dla psa po prostu dodatkowym elementem, który nie będzie go frustrował i tym samym unikniemy problemu z szarpaniem i ciągnięciem. ZAPOZNAJ SIĘ Z INSTRUKTAŻEM I SPRAWDŹ, CO ZROBIĆ, ABY PIES ZA TOBĄ PODĄŻAŁ 3. Komenda „na miejsce” Komenda „na miejsce” jest niezwykle przydatna w domu. Dzięki niej można wyeliminować uciążliwe zachowania szczeniaka, takie jak np. skakanie na gości, żebranie przy stole czy też natarczywe witanie domowników. Jej naukę warto rozpocząć już w wieku szczenięcym, dzięki czemu będziemy mieli większą kontrolę nad zachowaniem psa. Komenda „na miejsce” pomaga wykluczyć zachowanie czworonoga, które nie jest przez nas akceptowane. Jest to też jasny komunikat, co pies powinien zrobić. Jeśli np. nauczymy psa już w wieku szczenięcym, że pozostaje na miejscu (i jest za to nagradzany), kiedy w domu pojawiają się kolejne osoby, to w przyszłości nie będziemy mieli problemu z jego skakaniem na gości. Należy jednak pamiętać, że nauka tej komendy jest długim procesem, dlatego trening z psem warto rozpocząć jak najszybciej. SPRAWDŹ, JAK KROK PO KROKU NAUCZYĆ PSA KOMENDY „NA MIEJSCE” 4. Komenda „NIE” To komenda, która pozwala wyznaczać psu pewne granice i uczy, jakie obowiązują zasady. Jednym z najczęstszych problemów dotyczących szczeniaków jest podgryzanie dłoni, kostek, nogawek i butów. Jeśli zatem za każdym razem, kiedy pies dotknie zębami naszej skóry lub nogawki, będziemy mówili „nie” i przerwiemy jego zachowanie lub wspólną zabawę, odchodząc, nauczymy go, że komenda ta oznacza: przestań się tak zachowywać, bo stracisz to, na czym Ci zależy. Komenda „nie” jest niezwykle przydatna, dlatego warto wprowadzić ją do psiego treningu już w okresie szczenięcym. Wykorzystujmy ją w różnych sytuacjach życiowych, np. kiedy prowadzimy psa na smyczy, a pupil zaczyna podgryzać nasze nogi, wydajemy komendę „nie”. Kucnijmy obok niego i przytrzymajmy go w taki sposób, aby uniemożliwić mu skakanie i podgryzanie. Dzięki temu wprowadzimy do jego świata zasady, których musi przestrzegać. ZOBACZ, JAK NAUCZYĆ PSA KOMENDY „NIE” POZNAJ RÓWNIEŻ ZAAWANSOWANĄ WERSJĘ TEJ KOMENDY 5. Komendy „ŁAP” oraz „PUŚĆ” Komenda „łap” i „puść” jest niezwykle przydatna podczas zabawy z czworonogiem. Jeżeli nauczymy szczeniaka komendy „łap”, po której zawsze nastąpi zabawa szmatką lub szarpakiem, to ustalimy jasne reguły, które w jej trakcie obowiązują. Pamiętajmy, że tego typu zabawy są psu bardzo potrzebne, ponieważ podczas przeciągania czy pogoni za szarpakiem zaspokajamy potrzeby łowieckie psa, czyli: pogoń za czymś, chwycenie czy przeciąganie. To także sposób na zaspokojenie potrzeby energicznej zabawy, która występuje u każdego szczeniaka. W tej sytuacji jednak zabawa odbywa się na naszych zasadach – my ustalamy, kiedy pies może polować na zabawkę i kiedy ma ją puścić. Warto pamiętać, że jeśli będziemy dawkować pupilowi zabawy, to tym samym ograniczymy podgryzanie dłoni, kapci, frędzli itp. SPRAWDŹ, NA CZYM POLEGA WYPRACOWANIE ZABAWKI Pamiętaj, że podczas wychowywania szczeniaka i nauki nowych komend najważniejsza jest cierpliwość i konsekwencja. Wzmacniaj właściwe zachowania szczeniaka za pomocą pochwał i nagród, a Twój pies z pewnością szybko opanuje obowiązujące w Twoim świecie zasady.